czwartek, 8 października 2026

Pożegnaliśmy Sybiraczkę - Irenę Wojtyłę


Irena Wojtyła -  Sybiraczka

W 1939 rodzina mieszkała na Kresach w leśniczówce Popówka powiat Wołyżyn, w woj nowogródzkim. Ojciec, Wacław Reguliński, był leśniczym, matka Franciszka prowadziła gospodarstwo.

10 lutego 1940 roku, nocą podjechały sanie, rzekomo aby przewieźć rodzinę do miasta. W rzeczywistości była to wywózka na Sybir. Do miejscowości Stiepniak, w obwodzie akmolińskim na północy Kazachstanu deportowano całą rodzinę. Dano im godzinę na spakowanie rzeczy.

Śp. Irena miała wówczas siedem lat, jej siostry Anna – 14, Władysława 10, Halina 3, Jadwiga półtora roku.

W Stiepniaku rodzice i starsza córka pracowali w kopalni złota, surowy klimat, głód i choroby dziesiątkowały zesłańców, których było tam ponad 300. Dzięki swoim umiejętnościom murarskim Wacław Reguliński pracował przy budowie baraków. Nazwał je „Warszawa”. Ta nazwa mimo wrogości NKWD się przyjęła i, ku wielkiej radości ś.p. Ireny, nadal jest tam używana.

Kolejnym etapem zsyłki był pobyt w górniczej osadzie Bestiube – kopalnia złota i zesłańcze baraki położone w bezkresnym stepie. Tu do pracy przy sortowaniu rudy zmuszano nawet małe, siedmioletnie dzieci.

W roku 1943 ojciec Wacław Reguliński wstąpił do formującej się I dywizji im. Tadeusza Kościuszki, brał udział w bitwie pod Lenino, którą nazywał rzezią Sybiraków. Przeszedł cały szlak bojowy.

Matka z dziećmi została sama…

W Kazachstanie na zawsze pozostało jej czworo dzieci: Jadwiga, Halina, Alfred i Jan. Spoczywają na cmentarzach w Stiepniaku i Bestiube.

Dopiero w roku 1945 rodzinę przesiedlono na Ukrainę, do kołchozu Wesiołyje Termy w obwodzie dniepropietrowskim.

Mówiło się wtedy: na odkarmienie, żeby po powrocie do Polski wynędzniali Sybiracy nie straszyli swoim wyglądem.

Do Polski wrócili w roku 1946 i tu w Bystrzycy spotkali się ojcem.

Po zamieszkaniu w Starej Bystrzycy rodzina zaczynała życie w powojennej Polsce. Nie było ono lekkie – władza nie lubiła niepokornych – rodzina była nękana, a w 1950 Wacław Reguliński został aresztowany, zmuszono go do oddania wymarzonego gospodarstwa rolnego, mającego zapewnić rodzinie spokojne życie.

Po ukończeniu nauki Ś.P Irena Wojtyła pracowała w Zakładach Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego w Trzebieszowicach i Zakładach Wyrobów Papierowych w Nowej Bystrzycy, zajmowała się też chałupnictwem.

Od momentu powstania Związku Sybiraków była jego aktywną członkinią, brała udział w spotkaniach z młodzieżą. Wraz z siostrami stworzyły unikalny, w formie dialogu, zapis zesłańczych przeżyć. Wraz ze wspomnieniami jej ojca został on opublikowany w wydanej nakładem bystrzyckiego Koła Związku Sybiraków książce.

Żegnamy osobę pracowitą, skromną i oddaną sybirackiej sprawie.


Cześć jej pamięci!


Zarząd Oddziału Związku Sybiraków w Bystrzycy Kłodzkiej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pożegnalismy Sybiraka - Cypriana Opiłę

Cyprian Opiła, Sybirak Jego rodzina pochodziła z rzeszowskiego. W okresie międzywojennym osiedliła się na Kresach — była to Kolonia Polanka...