sobota, 30 sierpnia 2025

Pismo z dn. 17 V 1945 r. w sprawie zaopatrzenia szpitala wiejskiego w rej. czajanowskim


Do Kierownika Obwodowego Wydziału Zdrowia w Czymkiencie

Od Lekarza Naczelnego Szpitala przy Sowchozie im. Stalina

Raport

Jak wiadomo z moich comiesięcznych sprawozdań i raportów dotyczących działania Szpitalnego Punktu Lekarskiego przy sowchozie im. Stalina - w związku z przybyciem do sowchozu Inguszy i Czeczenów w ciągu ostatniego roku wzrosła liczba chorych cierpiących na ciężką dystrofię i zwiększony jest odsetek zgonów na skutek wymienionych chorób.

Jednocześnie za cały rok ani razu nie otrzymaliśmy żadnych lekarstw do leczenia dystrofików, mimo próśb i zgłaszania zapotrzebowania.

Od początku wojny szpital nie ma regularnego zaopatrzenia, ponieważ władze rejonu nie uważają za konieczne zaopatrywanie szpitala w osadzie – wszystkie przydziały, które rejon otrzymuje, przekazywane są do Szpitala Rejonowego w Czajanie. Nasza prośba – aby zaopatrywać szpital przez oddziały Obwodowego Wydziału Handlu. Uzgodnione były dostawy przez sowchoz, ale nie otrzymywaliśmy wszystkiego, co nam przydzielano. Następnie przerzucono nas do zaopatrzenia poprzez Spółdzielnię Spożywców, która odmówiła władzom rejonowym zaopatrywania nas. Sytuacja chorych w wioskach i z wyżywieniem [w szpitalu] jest bardzo trudna – zapewniona jest tylko herbata i przydziałowy chleb (dla dzieci 200 g). Szczególnie ciężka jest sytuacja z dystrofikami, którym nie możemy zapewnić ani pomocy medycznej, ani zadowalającego wyżywienia.

Inwentarz nietrwały szpitala, głównie pościel, materace i koce w większości są w stanie nienadającym się do użytku (informacje o tym przekazaliśmy w kwietniu).

Proszę o:

I. Spowodowanie, abyśmy otrzymali niezbędną pomoc dla dystrofików: glukozę, ekstrakt z wątroby, kwas askorbinowy, mydło, środki higieny itp.

II. Waszą pomoc w zapewnieniu stałych przydziałów żywności dla szpitala poprzez komórkę Obwodowego Wydziału Handlu w sowchozie, ponieważ odbieranie produktów żywnościowych w Czajanie jest dla nas trudne, nawet jeśli je stamtąd przydzielano; o przydzielenie nam w najbliższym czasie tłuszczów zwierzęcych i mięsa z obsługiwanego przez nas zakładu mięsnego „Dżgiłan”? oraz magazynów sowchozu.

III. Proszę o przydzielenie dla szpitala pościeli, a zwłaszcza materaców i kocy albo chociaż […]

IV. Proszę wezwać mnie w celu udzielenia szczegółowych informacji o sytuacji w szpitalu i wyjaśnienia innych kwestii.

17 V 1945 r.
[Podpis nieczytelny]  

AOSz. F. 134, op. 1, sw. 13, d. 101, s. 38

[Rękopis w języku rosyjskim, tłumaczenie Janusz Kobryń]

piątek, 29 sierpnia 2025

Skarga felczera z rejonu tiulkubaskiego.

Do Kierownika Południowo-Kazachstańskiego Obwodowego Wydziału Zdrowia dr. Kierbickiego

Od felczera Liubicz Kierownika Punktu Szczepień Rejonu Tiulkubaskiego

Informuję Was, że w kołchozie im. Dymitrowa, który w związku z wykryciem ogniska tyfusu plamistego, wizytuję od marca b.r. 1-2 razy na tydzień, zwróciłem się do zarządu kołchozu w imieniu swoim i tow. Szumiliewicz z żądaniem przydzielenia transportu do przewozu chorych do szpitala w Wannowce, przewodniczący kołchozu, tow. Tliewliesow K […] kategorycznie odmówił mi przydzielenia podwody uzasadniając to tym, że nie ma mostów, droga jest długa i konie nie dociągną. Potem mówił jeszcze, że koni nie da. Widzę, że nie ma możliwości uzyskania zgody i zwróciłem się ze skargą do tow. Szumilewicz. Ona dała mi zaświadczenie, z którym poszedłem na fermę znajdującą się 200 m od kopalni, w której byli chorzy. Szukałem jakiejkolwiek podwody, znalazłem tylko wóz dwukołowy. Poszedłem więc szukać konia i uprzęży, które znalazłem. Konia zaprzągłem sam i wraz z pielęgniarką zaczęliśmy układać chorych, gdy zjawił się woźnica, z którym zawiozłem chorych do K-maszatskiego izolatorium 21 III o godzinie 14.

Po wykryciu pierwszego ogniska rozpocząłem obchód domostw i na drugi dzień odkryłem kolejne ognisko – w ilości trzech osób, w związku z tym napisałem protokół i pisemnie zażądałem od przewodniczącego pilnego przewozu chorych do izolatorium, a tow. Szumilewicz o wykrytych chorych, prosząc o przydział siarki do zabiegów [dezynfekcyjnych] w ich mieszkaniu. Co do chorych, otrzymałem odpowiedź: „Miejsc nie ma, spróbuj w szpitalu w Wannowce”. Rano dnia 2 [kwietnia] udałem się do przewodniczącego kołchozu, który kategorycznie odmówił przydziału podwody do transportu chorych, powołując się na tow. Szumilewicz, która jakoby wydała polecenie przewiezienia ich do Kielti-maszatskiego izolatorium, a mnie powiedział: „Nie proś o podwodę, ja sam przyjadę”. Po godzinie zjawiła się tow. Szumilewicz mówiąc, że także spotkała przewodniczącego kołchozu tow. Tliewliesowa i jej także odmówił podwody. Odjeżdża tow. Szumilewicz udzieliwszy mi pomocy w zorganizowaniu transportu – mówi: „Napisz protokół o hospitalizacji chorych”. Wieczorem o godz. 7-8 pojawił się kierownik z ramienia partii [partorg], nazwiska nie znam, który dał mi słowo, że wcześnie rano t.j. 3 [kwietnia?], odwiezie chorych do szestińskiego izolatorium, ponieważ teraz konie wygnano, żeby się pasły.

Następnego dnia, czyli trzeciego kwietnia o godz. […] przychodzę, a chorzy są już […] z moim skierowaniem, od razu przystąpiłem więc do obróbki [dezynfekcji] ogniska. W ten sposób osiągnąłem to, że chorzy zostali hospitalizowani i po drugim ognisku [infekcji] zacząłem robić obchody domostw, prawie codziennie. Piątego kwietnia wieczorem, po obchodzie domostw, zaszedłem do tow. Szumilewicz, gdzie był także tow. […]. Po rozmowie ze mną tow. Szumilewicz mówi: „Masz trudną sytuację, powinieneś pójść do Sas-Tiube, na punkt lekarski i tam wywalczyć, żeby Ci przywieźli pościel i jeden słój”.

6 kwietnia rano wstałem i poszedłem pieszo do Sas-Tiube, dostałem odpowiedź i dali mi dwa fartuchy medyczne. Z powrotem szedłem przez kołchoz im. Kirowa, który także obsługuję. W ten sposób pokonałem 40 km i już bez sił przyszedłem do domu. Za bardzo się przemęczyłem i następnego dnia tj. 7 IV nie mogłem stanąć na nogi, które bardzo opuchły. 7, 8, 9 kwietnia z powodu przemęczenia do kołchozu nie chodziłem, w tym czasie w trzech miejscach ujawniono pacjentów z gorączką i 10 kwietnia poszedłem do kołchozu. Jak tam tow. Szumilewicz robi obchód domostw, spotkaliśmy się, groziła mi i powiedziała, że ostatni raz rejonowy inspektor sanitarny okazał swoją pomoc w hospitalizowaniu chorych, a dezynfekcję ognisk infekcji przeprowadzałem sam.

Nie usprawiedliwiam się, ale mam i inne kołchozy pod opieką, a także wszędzie przyjmuję chorych,  tymczasem mam już szósty dziesiątek lat, moje siły są już na wyczerpaniu, cały czas na nogach, no i trzeba być w trzech kołchozach, wszystko codziennie i na piechotę. Wypłaty nie dostaję już szósty miesiąc, ogrodu ani gospodarstwa nie mam, a przydziału żywności już drugi miesiąc nie wydają. Czuję się wyczerpany psychicznie i fizycznie, stanowczo proszę Was o urlop, nawet bezpłatny.

Liubicz

Adnotacja: wpłynęło 11 V 1945 r.,   

[Częściowo czytelny rękopis w języku polskim, tłumaczenie Janusz Kobryń]

AOSz. F,134, op.1, sw. 13, d. 101, s. 32-36.

piątek, 22 sierpnia 2025

Skarga dotycząca warunków pracy inspektora sanitarnego w Aczysaju z 30-05-1945

Do Kierownika Turkiestańskiego Rejonowego Wydziału Zdrowia

kopia do Kierownika Obwodowego Wydziału Zdrowia dr. Kierbickiego

Podanie

Po mianowaniu przez Kierownika Obwodowego Wydziału Zdrowia i zgodnie z rozkazem Państwowego Inspektora Sanitarnego Kopalni Aczysaj pracuję od dnia 5 V br., a 3 V przyjechałam na Wasze polecenie z rejonu czajanowskiego. Mimo to, zostałam przez Was mianowana na stanowisko z dniem 5 V, co uważam za niezgodne z prawdą i proszę o naliczenie wypłaty od 3 V. Ponadto: odeszłam ze stanowiska Państwowego Inspektora Sanitarnego w rejonie czajanowskim i zostałam wyznaczona na stanowisko w Aczysaju rozkazem Czajanowskiego Wydziału Zdrowia w dniu 13 IV, mimo to, do dnia 27 IV, nie rozliczono się ze mną i wyjechałam w Czajanu dopiero 27 IV nie doczekawszy się rozliczenia. W rezultacie nie zapłacono mi za 3 dni w kwietniu i 4 dni w maju – ani Czajanowski Rej. Wydz. Zdrowia, ani Turkiestański. Pytanie, czy wynagrodzenie pieniężne pracownika, który zwalnia się w związku ze skierowaniem go na mocy rozkazu do pracy w innym rejonie, jest stratą? A może w końcu doczekam się takiego gestu – i zaliczą mi dni stracone na drogę z Czajanu do Turkiestanu?

Po drugie: po przyjeździe tu, do Aczysaju, dostaję tylko 500 g chleba i kartki na cukier i tłuszcz. Nie ma tu jeszcze mojej rodziny i jestem zmuszona żywić się w stołówce, a kartek na stołówkę wystarcza tylko na 18 dni. Pytam się więc: czym powinnam się żywić w pozostałe dni? A jeśli sprowadzę tu swoją rodzinę, to też nie rozwiąże sytuacji ponieważ, jeśli żyć uczciwie to żywienie jest niewystarczające.

Ciekawi mnie odpowiedź na pytanie: czy pracownicy medyczni są w Aczysaju w ogóle potrzebni? Warunków żadnych nie stworzono. Moja praca jest odpowiedzialna i cały czas jestem narażona na choroby zakaźne i od dnia przyjazdu pracuję przy likwidacji ogniska tyfusu brzusznego. Do zrobienia jest tu dużo, ale jeśli pracuje się uczciwie, to się nie wyżyje. Do tego wszystkiego nie mam pieniędzy, ani kopiejki, a wypłata z rej. wydziału zdrowia wypłacana jest, jak Wam już wiadomo, skrupulatnie! Jak mam dalej żyć?

Jeśli jestem Wam potrzebna jako pracownica, to proszę przedyskutować z dyrektorem Kombinatu i kierownikiem punktu medycznego kwestię umożliwienia mi egzystencji tzn. zwiększenia racji żywnościowych, zapewnienia środków materialnych i chociaż minimalnego wyposażenia w środki ochronne. W przypadku, gdy nie otrzymam tego, o co proszę, zmuszona będę do rezygnacji z pracy w swoim zawodzie i wyjazdu z Aczysaju, albo zatrudnienia się na jakimś wydziale w kopalni, przynosząc tym samym szkodę w zakresie ochrony zdrowia.

30 V 1945 r.

Państwowy Inspektor Sanitarny Kopalni Aczysaj, Maksymowa

AOSz. F,134, op.1, sw. 13, d. 101, s. 28.

[Rękopis w jezyku rosyjskim, tłumaczenie Janusz Kobryń]

poniedziałek, 4 sierpnia 2025

Protokół z posiedzenia Komisji Nadzwyczajnej Rejonu Karataskiego z dnia 24 III 1942 r.

Protokół z posiedzenia Komisji Nadzwyczajnej do Walki z Zachorowaniami Epidemicznymi Karataskiej Rejonowej Rady Delegatów Robotniczych z dn. 24 III 42 r.

Obecni byli: Przewodniczący Komisji, tow. Nursieitow, członkowie Komisji: tow. Karawajew (II sekretarz Komitetu Rejonowego KP(b)K i tow. Konurbajew (zast. nacz. milicji), Ludowy Komisarz Zdrowia Kazachskiej SRR, tow. Czesnokow, zast. Kierownika Obwodowego Wydziału Zdrowia, tow. Makarowa, przedstawiciel Obwodowego Wydziału Zdrowia, tow. Alpert, członkowie grupy przeciwepidemicznej tow. Pawlenko i tow. Kłoczkowa.

Wysłuchano: informacji członków grupy przeciwepidemicznej, tow. Pawlenko, Kłoczkowej, Alperta o stanie prac sanitarno-medycznych w kołchozach. Z informacji wynika, że:

1. W kołchozach kyzył-kijańskiej rady wiejskiej otwarto izolator na 4 łóżka, zbudowano łaźnię i komorę [dezynfekcyjną, „woszebojkę”], które pracują bez przestojów. Na tym terenie prowadzone są też systematyczne kontrole obejść. Zachorowań na tyfus plamisty, ani innych infekcyjnych nie było. Taka sama sytuacja jest w kołchozie im. K. Liebknechta.

2. W kołchozach kak-pakskiej rady wiejskiej także otwarto izolator na 4 łóżka, łaźnia i komora pracują. Kontrola stanu sanitarnego kołchozów realizują wyłonieni pełnomocnicy społeczni – jeden na 25 obejść. Zachorowań infekcyjnych nie było.

Do uchybień można zaliczyć:
a) brak studni.
b) ze strony kak-pakskiej rady wiejskiej - odmowa zaopatrzenia izolatora w żywność i zapewnienia transportu do przewozu pracowników medycznych.


3. Oddzielnie należy wymienić podejrzenie przypadku wąglika, które miało miejsce w kołchozie Komsomoł. Chory zmarł 11 III 42 r., o tym przypadku tow. Pawlenko nie poinformowała Rejonowego Wydziału Zdrowia.

4. W szarbułackiej radzie wiejskiej obejmującej 4 kołchozy są łaźnia i komora, ta ostania nie pracuje.

5. W karabauskiej radzie wiejskiej (przewodnicząca tow. Taopauowa) w kołchozie im. Stalina zbudowano łaźnię. Budowę komory rozpoczęto ale nie ukończono. Łaźnie jest także w sowchozie nasiennym. W pozostałych kołchozach łaźnie nie ma, przewodnicząca karabauskiej rady wiejskiej odmawia budowy łaźni i komór.

6. W szarapchańskiej radzie wiejskiej istnieje izolator na 6 łóżek epidemicznych, ale znajduje się on w stanie antysanitarnym. Chorzy przybywają tu ze swoją pościelą i często leżą w odzieży wierzchniej. Tutaj przygotowuje się jedzenie dla chorych, w sali znajduje się wiele rzeczy osobistych. Izolator nie jest zaopatrzony w lekarstwa, nie ma nawet termometru. Nie prowadzi się historii choroby, zastrzyków nie wykonuje się. Trzeba podkreślić także tę okoliczność, że szarapchańska rada wiejska odmawia zapewnienia jedzenia dla chorych i w ogóle, w żaden sposób nie pomaga w w walce z zachorowaniami epidemicznymi.

7. W turbackiej radzie wiejskiej zorganizowano izolator na 6 łóżek epidemicznych z niedostatecznym wyposażeniem: brakuje poduszek (jest tam tylko jedna poduszka na sześć łóżek). Izolator nie ma opału. W kołchozie Kyzył-Dechan łaźnia i komora do tej pory niewybudowane, a to z powodu następującej opinii przewodniczącego tego kołchozu: „Teraz jest zima, a zimie się nie buduje”.

8. Jednocześnie wysłuchano pielęgniarki Domu Dziecka №2 – z otrzymanych informacji wynika, że:

a) dom dziecka znajduje się stanie antysanitarnym;

b) dzieci nie myją się codziennie z powodu braku opału;

c) śpią po dwoje w jednym łóżku;

d) dzieci piją nieprzegotowaną wodę;

e) chorych dzieci jest obecnie siedmioro. Był jeden przypadek tyfusu, chory był hospitalizowany. Pozostałe chore dzieci znajdują się w izolatorze istniejącym przy domu dziecka, z zapaleniem płuc i niezdiagnozowane. Dezynfekcję pomieszczenia wykonano, ale w sposób niedostateczny. Dezynfekcję odzieży wykonano. Szczególnie podkreślić trzeba wystąpienie świerzbu u 14 dzieci.


Głos zabrali:

Ludowy Komisarz Zdrowia, tow. Czesnokow, który zauważył, że ze wszystkich obejrzanych przez niego placówkach, najgorsza sytuacja panuje w Domu Dziecka №2. Doprowadzenie tego domu dziecka do takiego stanu, graniczy z przestępstwem.

Niedopuszczalne jest, gdy dzieci śpią po dwoje w jednym łóżku. Obecność chorych na świerzb świadczy o utrzymywaniu domu dziecka w brudzie. Oburzający jest fakt braku przegotowanej wody, niemniej skandaliczne jest to, że woda w pojemniku nie jest zakryta, a jego kran nie jest doprowadzony do porządku.

Wychodek znajduje się za murem, w otwartym miejscu. Obok kuchni, gdzie przygotowuje się jedzenie dla dzieci, znajduje się otwarte szambo. Są tam też śmieci, błoto, woda.

Wszystko to świadczy o przestępczej działalności, za którą odpowiedzialność ponosi w pierwszej kolejności dyrektor domu dziecka, dlatego też Ludowy Komisarz Zdrowia, tow. Czesnokow, proponuje przekazać tę sprawę prokuraturze w celu pociągnięcia winnych do odpowiedzialności.

Poza tym Ludowy Komisarz Zdrowia zauważa, że w areszcie tymczasowym jest mniej więcej czysto. Konieczne jest tylko powtórzenie zabiegów sanitarnych. Tak samo konieczne jest oddelegowanie tu pracownika medycznego, zapewnienie przegotowanej wody, prowadzić pomiary temperatury ciała i systematyczny nadzór na stanem sanitarnym aresztu.

Szpital rejonowy jest w stanie zadowalającym, jednak zabudowania gospodarcze grożą zawaleniem, potrzebny jest pilnie remont kapitalny. Pomieszczenie kuchni wymaga powiększenia.

Brak jest opatrunków jałowych, mimo że w szpitalu jest autoklaw, to nie jest w użyciu. Po zamontowaniu prymusa, autoklaw z powodzeniem może być uruchomiony.

Co do roli i zadań komisji nadzwyczajnej, to tow. Czesnokow zwraca uwagę na konieczność oparcia pracy komisji na działaniach operacyjnych, dokonując codziennych kontroli i rozwiązując problemy związane z prowadzeniem walki z zachorowaniami epidemicznymi. Członkom komisji obowiązkowo przydzielić trzeba określone obiekty, za stan których będą oni odpowiedzialni.

Najważniejszym zadaniem komisji nadzwyczajnej powinno stać się prowadzenie co dekadę akcji czystości, kontrola miejsc zamieszkania, studni, wychodków i innych.

Kierowniczka Obwodowego Wydziału Zdrowia, tow. Makarowa, proponuje aby na czas choroby tow. Kadyrowa, czasowo mianować na stanowisko kierownika Rejonowego Wydziału Zdrowia tow. Alpert. Następnie konieczne jest oddelegowanie tow. Kłoczkowej do aresztu tymczasowego. Ambulatorium powinno zostać powiększone kosztem powierzchni zajmowanej przez lekarza Chapuszkina, po udostępnieniu mu innego pomieszczenia.

Oddelegować do Domu Dziecka członka komisji nadzwyczajnej, Kierownika Rejonowego Wydziału Zdrowia, a na czas jego choroby oddelegować p.o. Kierownika Rejonowego Wydziału Zdrowia, tow. Alpert.

Postanowiono:

1. Biorąc pod uwagę nieodpowiedzialny i niedopuszczalny stosunek przewodniczącego kak-pakskiej rady wiejskiej do walki z zachorowaniami epidemicznymi wezwać go na następne posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej i zażądać wyjaśnień.

2. Za niepoinformowanie Rejonowego Wydziału Zdrowia o podejrzanym przypadku wąglika w kołchozie Komsomoł, tow. Pawlenko udzielić nagany z ostrzeżeniem. Zobowiązać Rejonowy Wydział Zdrowia, pilnie – do 15 IV sprawdził prawdziwość tego przypadku.

3. Ze względu na odmowę przewodniczącego karabauskiej rady wiejskiej budowy łaźni i komór na terenie rady wiejskiej – wezwać na kolejne posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej przewodniczącego karabauskiej rady wiejskiej, włączając do porządku obrad jego informację o walce z zachorowaniami epidemicznymi w powierzonej mu radzie wiejskiej.

4. Odnotowując fakt, że tow. Tarchanowa, kierujaca Szarapchańskim Punktem Medycznym, nie zabezpieczyła należytego stanu sanitarnego powierzonego jej punktu i w ogóle nie daje sobie rady ze swoją pracą – przenieść tow. Tarchanową do pracy w siedzibie rejonu, a do Szarapchanu oddelegować bardziej kwalifikowanego pracownika medycznego.

5. Ze względu na to, że przewodniczący kołchozu Berdik w szarapchańskiej radzie wiejskiej odmawia zaopatrywania chorych w jedzenie i nie pomaga punktowi medycznemu - wezwać na kolejne posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej przewodniczącego wymienionego kołchozu w celu złożenia wyjaśnień.

6. Odmowę przewodniczącego kołchozu Kyzył-Dechan (turbacka rada wiejska) budowy łaźni i komory pod pozorem braku możliwości budowania w okresie zimowym, a także fakt niezaopatrzenia punktu medycznego w opał uznać należy za całkowicie niedopuszczalne. Wezwać na kolejne posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej przewodniczącego wymienionego kołchozu w celu złożenia wyjaśnień i podjęcia działań skierowanych na usuniecie wykrytych nieprawidłowości. Jednocześnie zobowiązać Przewodniczącego turbackiej rady wiejskiej do zapewnienia punktowi medycznego brakującego wyposażenia, a zwłaszcza poduszek.


Biorąc pod uwagę skandaliczne fakty stwierdzone w Domu Dziecka №2, a mianowicie:

a) antysanitarny stan placówki

b) brak przegotowanej wody

c) obecność dzieci ze świerzbem

d) niewykonanie należytej dezynfekcji pomieszczenia po wykrycu chorego na tyfus plamisty

e) umieszczanie po dwoje dzieci na jednym łóżku

f) rzadkie mycie dzieci itd.

Taki stan rzeczy uznać należy za niedopuszczalny i noszący znamiona przestępstwa, przekazać sprawę Prokuraturze w celu wykrycia winnych i pociągnięcia ich do odpowiedzialności.


8. Ze względu na zagrożenie zawaleniem części pomieszczeń szpitala w Leninskoje zobowiązać Kierownika Rejonowego Wydziału Zdrowia, tow. Kadyrowa, do przeprowadzenia, na początku sezonu budowlanego, remontu kapitalnego budynku szpitala biorąc pod uwagę powiększenie pomieszczeń pomocniczych (kuchnia itd.).

9. Zobowiązać Rejonowy Wydział Zdrowia aby doprowadził autoklaw do porządku nie później niż 15 IV 42 r. i uruchomił go w celu sterylizacji materiałów opatrunkowych.

10. Powiększyć ambulatorium w Leninskoje kosztem pomieszczenia zajmowanego przez lekarza Łapuszkina, zobowiązując Kierownika Rejonowego Wydziału Komunalnego do przydzielenia Łapuszkinowi innego pomieszczenia.

11. Oddelegować, na czas choroby tow. Kadyrowa: tow. Kłoczkową do [obsługi med.] aresztu tymczasowego a tow. Alpert do Domu Dziecka.

Przewodniczący Nadzwyczajnej Komisji do Walki z Epidemią: Nursieitow

Sekretarz: Alpert

[Maszynopis w języku rosyjskim, tłumaczenie Janusz Kobryń]

AOsz. F. 134, op.1, sw. 12, d. 79, s. 136-138.

Научный семинар в Высшем колледже «Болашак» города Шымкент

Архивные изыскания и установленные международные связи создали новые возможности для дополнения образовательного контента данными «устной ис...